Niby masz rację, ale te panie akceptują nawet wybitnie spieprzone zdjęcia jeżeli spełniają wymogi ustawy. Później się klient wstydzi legitymując. Rozumiem, że cyfrówkowcy odbierają Ci chleb - stąd Twoje teorie

Ale robiąc zdjęcie do dowodu, legitymacji itp. na prawdę wisi mi jego strona artystyczna. I żebym nie był przez Ciebie zaszufladkowany to powiem, że zdjęcie do dyplomu - dlatego, że duże no i ranga dokumentu odpowiednia - poszedłem zrobić do jednego z bardziej uznanych fotografów w Krakowie. Trochę się zawiodłem, zle nie żałuję 50zł. A za zdjęcia ślubne zapłaciłem 1300zł - a mogłem skrzyknąć kolegów. Z kilku tys. zdjęć ze 20 bym wybrał

Ludzie na plrfc robiący sobie zdjęcia do dowodu to właśnie hobbyści, którzy nie przeliczają każdej sekundy swego (jak piszesz - bezwartościowego) życia spędzonej nad aparatem na pieniądze. Podsumowując - trochę przeginasz z tym zatrudnij zawodowca . Za dużo Czarka się naczytałeś.