Nosz kuva. Na torebki was nie stać? Prowadzicie sklepy jedne z większych w okolicy, a torebek nie macie? Mam wam zafundować?! PIETNO. I dodatkowe za torebki foliowe, zamiast stosować papierowych, lepiej się utylizujących po zużyciu! Tak? u mnie w okolicy jak idę po zakupy do 1 sklepu i 2 bud na bazarku to do domu wracam z 0,5kg polietylenu... Kupuję w sklepie ziemniaki - zawinięte w 2 torby, zawiązane, zważone i zametkowane - bach do torby. Pieczywo (mimo, że i tak biorę je przecież w torebce) - bach do oddzielnej torby. Browar - a to pan sobie sam ułozy, ale to mleko to chyba nie powinno być w jednej torbie z pieczywem, wszak jest w foliowym worku... Tak samo jak kupuję wędline na bazarku - nie, nie dadzą mi dorzucic do tych 4 pustych toreb, tylko dadzą następną torebkę... Mam w kuchni za drzwiami taką wieeelką torbę gdzie trzymam te torby po zakupach, bo wiadomo - mogą się przydać. Mam też pełną szufladę mniejszych torem - na śniadanie. Już się ledwo mieszczą. Ktos wie po ile w skupie stoi 5kg HDPE? Za to jak idę do mamy, to ona nigdy nie ma takich toreb, bo babcia je wyrzuca. Zostają tylko porwane/dziurawe, albo brudne, co na ziemi w kałuży stały



Piętno też dla głupiego pytania, czy jak kupuję 1mb toruńskiej to czy można ją ciapnąć na pół przed włożeniem do torebki - tak można. I tak ją pogryzę zanim połknę. Kształt pomidorów też mnie nie obchodzi - nie będe ich fotografował, tylko jadł. Kolejne piętno za wiązanie torebek z wędliną na supeł i zaklejanie tego supła ceną - jakbym chciał gdzieś w kącie go rozwiązać i może wyjąć jeden plasterek, lub co gorsza przemycić tam kartofla... Ech.