Moje osobiste doswiadczenia zwiazane z fryzurami w czesciach intymnych siegaja 8-9 roku zycia, a moze 10... nie wiem... ale mniejsza z tym. O co chodzi? juz wyjasniam... otoz kiedy tylko zauwazylem, ze w miejscach intymnych zaczyna wyrzynac sie pierwszy zarost, pomyslalem sobie: ale ze mnie gosc! teraz juz jestem mezczyzna! ... i z tej okazji dalem upust swej meskosci lekkim, mlodzienczym onanizmem

jednak zarost pokrywal me krocze w stopniu jak najbardziej niezadowalajacym, tzn. ledwo co postrzegalnym. obejrzalem wtedy w telewizji jakis program o maszynakch do golenia i powiedzieli tam, ze czym czesciej wlos golony, tym szybciej i mocniej rosnie... coz wiec mialem robic, skoro w telewizji polskiej to powiedzieli, wiec pobieglem do kiosku ruchu, ledwo wystajac znad okienka poprosilem o taka maszynke, co to w telewizji reklamuja, pobieglem z nia do domu i ... ogolilem sobie krocze... calosc moze bylaby znosna, gdyby nie to, ze calosci dokonalem na sucho , tzn. bez uzycia jakiegokolwiek nawilzacza. ze przez nastepne trzy dni ledwo chodzilem i sie po nogach drapalem, to juz inna historia...

oj! dramat! tak, czy siak nikomu nie polecam golenia pachwin... a juz szczegolnie na sucho... kiedys mialem do czynienia z dziewczyna, ktora robila kazda glupote, aby tylko pozostac na topie mody... kiedy doszlo miedzy nami do zblizenia i po zdjeciu ladnych wycietych fig ujrzalem w miejscu futerka wygolona mordke, mniej wiecej taka

, nasza przygoda skonczyla sie moim konwulsyjnym smiechem pod lozkiem i jej placzem... ale jazda!!! Fei Long