allerune <aller...@ANTYSPAMtlen.pl wrote in news:aout6u$vj7$1@absinth.dialog.net.pl: Ciekawy temat i choc najwlasciwsze odpowiedzi winny pasc ze strony kobiet, to ja napisze, jak na to patrze, z punktu siedzenia prostego faceta

Sytuacje, w ktorej kobieta sama wyznacza granice dla siebie i faceta( a dzieje sie tak w kazdym zwiazku) sprowadzilbym do dwoch kwestii - kompleksow i uczuc. Najpierw to pierwsze. Kompleksy, zarowno te przez male k jak i duze. Te male to obawa przed akceptacja ciala przez faceta. Kobieta ( a zwlaszcza ta tuz przed pierwszym razem ) moze obawiac sie, czy facet, aby nie zniecheci sie do niej, czujac np. specyficzny zapach z pochwy, wielkosc i ksztalt piersi, wlosow lonowych itp... Przyczyn moze byc tyle, ile kobiet i jesli tylko dana laska nie idzie do lozka z facetem, o ktorym wie, ze oleje j0m nastepnego dnia, to z cala pewnoscia ma obawy przed odrzuceniem. Kompleksy przez duze K sa wlasciwie tymi samymi kompleksami co ww. uzupelnione przez chorobliwy brak akceptacji wlasnego ciala. Przyznam szczerze, ze kiedys mialem to samo. Nigdy nie podobalo mi sie moje cialo, choc w pelni je akcetowalem. Po prosty nie mam w zwyczaju martwic sie czyms, czego nie zmienie. Kiedy bylem mlody obawialem sie czy wielkosc i ksztalt mojego penisa sa wlasciwe, kiedy bylem troche starszy zastanawialem sie czy kobiety wola owlosionych czy nie itd... Te i podobne pytania zadaje sobie wiekszosc, jesli nie wszyscy faceci rozpoczynajacy przygode z seksem. Mnie z czasem to wszystko przeszlo, dzis dalej nie podoba mi sie moje cialo, ale jeszcze nie spotkalem kobiety, ktora by skrzywila sie na moj widok. I to mi wystarczy

U kobiet jest podobnie - dopoki facet jej nie dowartosciuje, dopoki nie powie, jak zajebista jest laska, jakie ma zajebiste cyce, jak znakomicie robi loda - ona bedzie miala obawy. Druga kwestia i sam nie wiem czy nie wazniejsza to uczucia. Zakladam, ze rzecz dotyczy przecietnych kobiet, ktore marza o wielkiej milosci i wspanialym seksie z krolewiczem z bajki. Kurwy nie maja uczuc, bo im sie za to zazwyczaj nie placi, wiec je zostawiam w spokoju

Kobieta, kiedy podoba jej sie facet, ma na niego taka sama ochote jak on na nia. I nawet jesli obawia sie seksu z nim to w swoich skrytych myslach widzi siebie, jak jest posuwana przez tegoz krolewicza. Chce, ale sie boi.. Dlaczego sie boi? Utarlo sie przekonanie, w sumie calkiem sluszne, ze faceci podchodza do seksu bardziej instrumentalnie. Ot przeruchac, pocalowac, podziekowac i nie trzaskac drzwiami przy wyjsciu. Ach, jeszcze obiecac, ze sie zadzwoni. Uogolniam, ale tak juz jest, ze facet chce, ale nie moze, bo mu dziewczyna nie pozwala. A nie pozwala mu tylko i wylacznie wtedy, kiedy mu najzwyczajniej w swiecie nie ufa. I nic nie pomoga zapewnienienia o wielkiej milosci, uczuciu, chcicy itd... Nie ma seksu bez zaufania, jakie by ono nie bylo. Kobiety, o ktorych piszesz to typ kobiet, dla ktorych seks jest nieodlacznym skladnikiem uczuc. Nie mysle w typowo meski sposob - zaznaczyc teren,przeleciec i odejsc w sina dal. One chca, aby facet, ktory dzis je posuwa - jutro zrobil to znowu. Dla kobiet pocalunki, przytulania to nie musi byc cos szczegolnego, ale jest w nich cos takiego, ze juz po seksie oralnym (nie wspominajac o stosunku) czuja sie oddane facetowi. Podswiadomie ( a czasem i swiadomie) czuja, ze przekroczyly pewna granice, ze JUZ TUTAJ zaczynaja sie uczucia. Jest to zarazem przyczyna i skutek obaw i tego o czym piszesz - wyznaczaniu granic. Wyznaczaja je, bo nie chca lub nie wiedza czy sie zaangazowac, wyznaczaja, bo nie ufaja facetowi, wyznaczaja, bo boja sie konsekwencji. A co, jesli facet to kutas i juz nie zadzwoni? I nie mieszalbym w takie zachowanie, zaszlosci z dziecinstwa itp... To zazwyczaj nie ma nic do rzeczy, tak naprawde to kwestia wychowania mozna tlumaczyc kazde zachowanie, a to zbyt duze ulatwienie. Ostatnia sprawa to kolejnosc robienia przyjemnosci. Jedne daja cipke i ani mysle o odwdzieczeniu sie zrobieniem loda, inne zas zaczynaja od loda i potem dyskretnie szerzej rozsuwaja nogi dajac facetowi do zrozumienia o co im chodzi. IMO to kwestia doswiadczenia i wymagan co do drugiej osoby. Sa faceci, ktorzy bardzo nie lubia lizac cipki, a jesli juz to robia to kobiecie, ktora kochaja, co do ktorej maja pewnosc, ze jest czysta. Tak samo jest z kobietami, choc wydaje mi sie, ze obu przypadkach chodzi upodobania seksualne, ktore sa czesto naginane w nowopowstalych zwiazkach. Ot, jedna strona robi dobrze drugiej stronie, nawet wtedy, kiedy jakiejs tam czynnosci nie lubia robic. Prawda jest taka, ze jesli kobieta za pierwszym, drugim, trzecim razem nie zrobi ci loda i dopiero za czwartym sie przemoze to znaczy, ze tak naprawde to nie lubi tego robic. Podobnie jest z facetami, nawet tymi, ktorzy mowia o potrzebie swiadomosci czystosci danej kobiety. Toz to pierdolenie w bambus, facet, ktory musi byc 100 % pewny, ze ma czysta cipke, facet, ktory nie zrobi minety kobiecie, ktora zna od jakiegos (krotkiego!) czasu to gosc, ktory tej minety nie lubi robic. Swoja droga, rozumiem kobiety, ktore nie przepadaja za ssaniem, ale...niech takie kobiety sie ode mnie trzymaja z daleka. Lodzik i mineta to podstawa
