Wlasnie tak sobie siedze i gryze sie - no bez przesady , ale

) - z pewnym zagadnieniem. Otoz od wczoraj jestem pod wplywem tak dobrego nastroju, ze az dalo mi to do myslenia co do jego rzeczywistych przyczyn. No ale po kolei. Wczoraj (sobota/niedziela) poszedlem z przyjaciolka na urodziny do znajomego i poznalem tam pewna dziewczyne. Zaczelo sie od tego, ze miala ona proste wlosy i zagadalem ja czym je sobie robi, ze osiaga taki efekt (mam wieczny problem z prostowaniem wlosow mojej przyjaciolki). No i jakos tak wyszlo, ze duza - jesli nie wieksza - czesc tej imprezy spedzilismy na wspolnych - w czworke - rozmowach i zabawie. I tu jest sedno sprawy: Dziewczyna okazala sie byc tak wspaniala istota - sliczna, inteligenta, szczera sympatyczna i tak serdeczna, ze wywolalo to u mnie wspomniany wyzej stan. Przynajmniej wydawalo mi sie, ze to jest przyczyna do tej chwili, bo juz nie jestem tego pewien... Dlaczego? Bo wlasnie przyjaciolka wygadala mi sie przez telefon, ze od wczoraj ma owulacje. No i tak se teraz mysle, czy moj obecny stan wywolala ta dziewczyna, czy tez moje jej postrzeganie bylo wywolane wczesniejszym podswiadomym pobudzeniem przez cykl okresu przyjaciolki i w zwiazku z tym krzywym postrzeganiem rzeczywistosci? Za druga mozliwoscia przemawia to, ze od soboty moj organizm wykazuje nadmierne mozliwosci seksualne i pobudzenie i to duzo ponad standard, zas za pierwsza to, ze jednak w ten weekend nie czulem sie taki radosnie-zadowolono-szczesliwy. No wiem, ze nikt mi zbytnio nie doradzi, ale w kontekscie tego zdarzenia nasunelo mi sie pare pytan o Wasze odczucia i refleksje. Chodzi mi o to, czy ktos z Was dobitnie zauwazyl czy nabiera wiekszej, duzo wiekszej, ochoty na seks gdy kobieta jest w okresie plodnym albo moze zaobserwowal takie polepszenie nastroju gdy taki czas nadchodzil ? A moze tez jakies udokumentowane przypadku z pracy/biura, ze jakas kolezanka zaczyna byc odbierana jako bardziej atrakcyjna - i to w odczuciu wielu mezczyzn-kolegow - a potem okazuje sie, ze miala wtedy owulacje ? No bo tak sobie tez mysle na marginesie, ze jesliby to tak dzialalo, to kobiety na rozmowe o prace powinny z premedytacja wybierac wlasnie TAKI dzien (jesli to mezczyzna jest szefem). No kurcze, az jestem ciekaw jak bardzo takie cos wplywa na ocene danej osoby ... Zna ktos moze jakies takie badania ? Arek p.s. Uprzedzajac niektore odpowiedzi pragne zauwazyc, ze nie zakochalem sie w tej dziewczynie (choc jest sliczna to nie pociaga mnie fizycznie), co najwyzej zauroczylem, ale jako osoba a nie kobieta. Pytanie wlasnie tylko - na ile jest to obiektywne...