rozsadzających tańców w stylu ''trotyl w godzinę zero'', za to w studio z bardzo świadomym światłem i tą nicią porozumienia z młodymi potrafiącą dotrzeć do dusz. Tylko to po pierwsze dla bardzo świadomych młodych, a jako przeciwnik studia... zgadzam się

widziałem przepiękną sesję w studio moich znajomych, 80% emocji, 20% doskonałego światła. da się (czasami). przeciwnikiem studia jestem od zawsze bo tam jest z reguły trudniej wywołać to co można uzyskać w plenerze, dlatego kotleciarze kupują kolumienki na papierze i nie tylko. jestem również przeciwnikiem bezsensowności - nauczył mnie tego rektor mojej uczelni, gdy na projekt kalendarza uczelni przyniosłem efektowną acz pozbawioną głębszego sensu ekspresję graficzną; tego samego sensu nie widzę w kicz-plenerach gdzie młoda okłada młodego lub odwrotnie, lub gdy idą torami z walizką (już nie widzę, początki były żenujące, przyznam bez bicia). A pralki - cóż, gdyby to było jedno jedyne zdjęcie niedzwiedzia które widziałem..... - Na szczęście widziałem więcej jego prac
