Czy miałaś szczęście być na jakimś polskim lotnisku międzynarodowym czy (państwowej przecież
stacji kolejowej w jakimś ogromnym mieście? Odradzam... choć pewnie według lokalnych oficjeli świecą czystością to dla kogoś przyjeżdzającego z USA wywołują obraz otwartego szamba. A ja widzialem amerykanskie toalety bardziej zasyfione, niz polskie na dworcach. Choc jesli chodzi o jakas srednia, to pewno masz racje. Wydaje mi się, że powinniśmy porównywać miejsca podobnego kalibru . Nie można przecież porównywać dworca centralnego, lotniska w stolicy państwa stanowiącego jakby the first impression , wizytówkę czystości narodu, do jakiejś zapyziałej ubikacji na stacji benzynowej w jakimś zapyziałym zapupiu, skraju cywilizacji, gdzie już tylko psy szczekają i wrony zawracają... W takich miejscach nie spodziewam się ani panów w białych koszulkach i jedwabnych krawatach ani czystych ubikacji bo ludzie tam mieszkający sami w domach czyściej nie mają... Ale to znowu temat NTG.