... czy osoba oceniająca Bluzgacza za bluzgacza jest warta poznania jego dobrej strony ? Nie jest. Ufff... cale szczescie.

W przeciwnym razie - polemizowalbym. ;D Dla jasnosci: oslabilem sie i przeczytalem wynurzenia bezmozgiego palanta b - sa wg mnie powiedzmy gowno wartym manifestem pojebanego wymoczka starajacego sie zniwelowac konflikt pomiedzy wlanym uposledzeniem psycho-mentalnym oraz tym co pozostaje poza jego zasiegiem, a co moznaby nazwac cywilizacja . Innymi slowy: mozesz w postawach ~socjopaty (takiego czy innego) dopatrzec sie czegos nawet szlachetnego - pytanie tylko kto na to pojdzie? Przemusiu, dziecko drogie...

oczywiscie poza niepoprawnymi pseudo-ulepszaczami 'rzeczywistosci'.
